Trzeba przyznać, że ostatnia kolejka w polskiej Ekstraklasie była ciekawa. Układ tabeli jest taki, że chyba tylko nieliczni mogliby go przewidzieć. Nie dość, że wicemistrzem został niespodziewanie Śląsk Wrocław, a poza pucharami wylądował Lech Poznań, to Cracovii udało się utrzymać, a Korona, która miała walczyć o końcowy sukces, ledwo zapewniła sobie rację bytu. Prawdziwy szok. I być może dobrze, że mamy to już za sobą. Zobaczymy co kluby zrobią w tej wiosennej przerwie i jak przygotują się do kolejnych zmagań. Mamy nadzieję bowiem, że aż takich niespodzianek więcej nie będzie!
Prócz Wisły Kraków, Śląska Wrocław i Legii Warszawa, byt w pucharach zapewniła sobie Jagiellonia Białystok. Tak zresztą wyglądała pierwsza czwórka naszej ligi. Na miejscu piątym uplasował się Lech Poznań, lokatę za nim Górnik Zabrze, co jest na pewno kolejną niespodzianką na koniec rozgrywek. Bo kto by powiedział, że Zabrzanie będą tak wysoko?
Na miejscu 7. Polonia Warszawa, która mimo różnych dylematów jakoś wydobyła się z dna. Zaraz za nimi Lechia Gdańsk, która zaliczyła bolesny spadek z podium, które jeszcze nie tak dawno zajmowała. To akurat dziwić nie powinno. Gdyby gracze z Gdańska zostali w strefie medalowej, byłby to na pewno największy szok tego sezonu.
Nisko uplasował się GKS Bełchatów, Zagłębie Lubin, Ruch Chorzów i wspominana już Korona Kielce. Spodziewamy się więc kilku zmian w tych ekipach. Patrząc zresztą na ligę pod kątem przyszłych transferów, może być ciekawie. Dzisiejsze media mówią, że do Krakowa może trafić nawet… Ruud Van Niestelrooy.






