Jakiś czas temu informowaliśmy Was o możliwości powrotu Kimiego Raikkonena do bolidów Formuły 1. I wszystkie przecieki te okazały się prawdą. Ten były mistrz świata rzeczywiście zdecydował się na kolejny udział w tych najdroższych i najbardziej popularnych zmaganiach kierowców na całym świecie. Mamy więc pod koniec sezonu wielki powrót. Równie wielkie będą oczekiwania, Fin to bowiem jedna z najbardziej rozpoznawalnych sylwetek w tej dyscyplinie.
32-letni kierowca podpisał dwuletnią umowę z Lotus-Renault, co być może znaczy, że zastąpi on Roberta Kubicę. To jest z pewnością ta gorsza wiadomość dla wszystkich polskich kibiców. Jeśli tak się jednak nie stanie, być może będziemy mieć prawdziwy dream team skupiony wokół stajni Renault. Trzymamy za to kciuki, chociaż stan zdrowia naszego rodaka póki co nie pozwala myśleć zbyt pozytywnie.
Na razie wszystkie media podchodzą do sprawy jedynie ogólnikowo, wciąż czekamy na oficjalne zapisy z prezentacji i innych konferencji, nie wiadomo jednak czy te odbędą się już teraz, czy dopiero na początku przyszłego sezonu, aktualnie bowiem jak wiemy, odbędzie się spora przerwa w której jeszcze wieeeeele może się zdarzyć.
Robert, trzymamy kciuki za Twój rychły powrót! Wszyscy!






