O poczynaniach klubów francuskich pisaliśmy już wiele. Nie spodziewaliśmy się jednak, że będzie to teraz kontynuowanie bardzo negatywnej passy. Nie dość, że mistrzostwo zdobył klub, którego stawiano w przedsezonowych kalkulacjach na miejscu 3-4, to z Ligue 1 pożegnało się AS Monaco, finalista Ligi Mistrzów z 2004 roku! To istna tragedia dla tego klubu, i właściwie całej Europy. Zespoły tego pokroju nigdy nie powinny opuszczać najwyższej klasy rozgrywkowej, a już na pewno nie wtedy, kiedy w kadrze ma się tak wyśmienitego golkipera, którym interesuje się cały Świat…
Nie o Monaco chcemy jednak pisać. OSC Lille zachwyciło wszystkich swoją formą i zaangażowaniem. Media we Francji pisały, że to właśnie zaangażowanie doprowadziło ich do tego wspaniałego sukcesu. Trener Garcia informował, że to pierwszy krok od wielkiej historii swoich podopiecznych. Za rok otwarcie nowego, pięknego stadionu, w środku wielka reforma, gracze mieli zostać, obiecano sprowadzić również kolejnych, mających zapewnić dalszą rywalizację. Tymczasem sprawa wygląda inaczej, wręcz dramatycznie.
Najpierw dotarła do nas informacja, że z zespołem ma pożegnać się środkowy obrońca, Aurélian Chedjou, natomiast później zasypał nas grad plotek dotyczących Edena Hazarda oraz Gervinho. Tymczasem kolejnym bohaterem wyprzedaży został niespodziewanie reprezentant Francji, Yohan Cabaye. Oficjalnie pożegnano go na wczorajszym meczu z Rennes (zakończonym zwycięstwem 3:2) Trafił do Newcastle United.
Żeby tego było mało, media w Anglii są pewne, że w ślady Cabaye pójdzie również Gervinho. Widząc taką wyprzedaż, nie mamy wątpliwości, że ze składem pożegna się wcześniej wspomniany Hazard, którego zresztą kuszą kluby z całego Świata. Byłby to piąty gracz (zaczynając od Ramiego) opuszczający nowego Mistrza Francji. Przykre, że klub, który wywalczył tak wiele, zostaje rozsprzedawany gorzej niż ekipy z Ekstraklasy…






