Manchester United w finale

Manchester zagrał świetny mecz

Mamy za sobą oba mecze półfinałowe. Ciężko powiedzieć, który był bardziej interesujący. Jedyne co można chyba powiedzieć, to, że oba zakończyły się wynikami, które były do przewidzenia. Wygląda na to, że faza niespodzianek już się zakończyła i teraz wygrywają jedynie umiejętności. Tak na pewno było w przypadku Manchesteru United, który zwyciężył na wyjeździe z Schalke 04 wynikiem 2:0, już teraz niemal gwarantując sobie występ w wielkim finale. Obyło się bez fajerwerków, i nawet słynny Raul nie był w stanie powstrzymać ekipy Sir Alexa Fergusona. A to właśnie w nim pokładano największe nadzieje. Nie jest bowiem tajemnicą, że ten napastnik stanowi w tym sezonie i sile klubu z Niemiec. Tak, tak, ten transfer był strzałem w dziesiątkę. Nawet w jedenastkę, można by powiedzieć…

Bramki w tym pierwszym dwumeczu padły jedynie w drugiej połowie. W pierwszych 45. minutach niemieccy kibice mieli jeszcze na pewno jakieś nadzieje. Niestety zbyt pochopne. Koniec końców bramkę strzelił doświadczony Giggs i później Rooney, co całkowicie zdołowało rywali. Teraz bowiem muszą pojechać do Anglii i wygrać co najmniej 3:0, co wydaje się mocno nieprawdopodobne, nawet jeśli brać pod uwagę ostatnie zwycięstwo z Interem, którego również raczej nikt nie przewidywał…

I raczej nie sugerujemy obstawiać innego wyniku, niż korzystnego dla United. Czemu? Bo nawet piłkarze Schalke zaznaczyli, że nie istnieli w tym starciu. A to jest co najmniej złą wróżbą przed każdym kolejnym starciem, na które nie będziemy musieli długo czekać.

Bramki: Giggs 67′, Rooney 69′
Żółte: Metzelder 34′, Sarpei 71′ – Fabio 58′

Schalke 04: Neuer – Sarpei (Escudero 72′), Papadopoulos, Metzelder, Uchida – Matip, Baumjohann (Kluge 53′), Jurado (Draxler 83′), Raul, Goncalves – Edu, Farfan

Man Utd: Van der Sar – Evra, Ferdinand, Vidić, Fabio – Giggs, Park Ji-Sung (Scholes 74′), Carrick, Valencia – Rooney (Nani 83′), Hernandez (Anderson 74′)