Powinniśmy pewnie o tym napisać już parę godzin wcześniej, ale my nawet teraz nie potrafimy wyjść z szoku po meczu, jaki widzieliśmy dziś na Stamford Bridge. Chelsea Londyn przegrało z Arsenalem 3:5. Przed spotkaniem niemal nikt nie stawiał na Kanonierów, a już na pewno nie znalazłoby się fana, który obstawiłby, że padnie aż 8 bramek. To co dzieje się w tym sezonie w Premier League jest niebywałe. Kto wie, może to najlepszy sezon od wielu, wielu lat?!
Arsenal dzięki temu rezultatowi awansował o jedną lokatę w górę, Chelsea zostało na swoim miejscu, może je jednak stracić w razie zwycięstwa Newcastle United, a to jest wielce prawdopodobne, jeśli spojrzeć na obecną formę Srok. Villas-Boas na pewno mocno przeżywać będzie dzisiejszy dzień, nie przypominamy sobie bowiem, aby ekipa prowadzona pod jego skrzydłami przegrała w taki sposób, kiedykolwiek.
Bohaterem meczu został Robin van Persie, strzelił on dziś trzy bramki i dzięki temu wskoczył na fotel lidera klasyfikacji strzelców. Aktualnie ma na swoim koncie 10 bramek. Przegonić go mogą jedynie Aguero i Dżeko. Najciekawsze jest tu i tak to, że RvP nie gra przecież na pozycji nominalnego napastnika, bardziej mówi się o nim “Drugi Bergkamp“, który zawsze wolał kogoś puszczać przed siebie.
W każdym razie, to wielki sukces klubu i piłkarza. Dla nas coś niebywałego…
Bramki:
Van Persie (36., 85., 90.), Santos (49.), Walcott (55.) – Lampard (14.), Terry (45.), Mata (80.)






